Zacznijmy od tego, iż warto wiedzieć, że rekiny są przede wszystkim niezwykle pożyteczne. Bez nich świat pogrążyłby się w chaosie, odgrywają kluczową rolę w ekosystemach, również społecznych. 

Ja mam na imię Staś i jestem żarłaczem (Carcharhinus neoplasma) niedojrzałym jeszcze osobnikiem, mierzę niecałe 2 metry. Stąd zapewne biorą się przygody jakich doświadczam bo kto by się tam maluchem przejmował. Na co dzień prowadzę zwykłe życie, i zapewne jak Ty, taplam się w bezkresnych wodach absurdów.

Podstawą diety Carcharhinus neoplasma jest co prawda niekompetencja, jednak osobiście nie podzielam powszechnej pogardy dla krętaczy, smakują wybornie, choć rzeczywiście potrafią stanąć kością w gardle. Grasujemy w obfitujących w pokarm głębinach Oceanu Hipokryzji a spośród rekiniego kuzynostwa zdecydowanie wyróżnia nas fakt, iż mamy naturalnych wrogów. Mocno charakterystyczna jest też gatunkowa niedoskonałość  genetyczna w wyniku czego zdarza nam się rumienić to zaś rodzi obawę, iż potencjalna potrawa zbyt szybko nas dostrzeże, dlatego na wzór moich pobratymców nie hejtuję. W razie potrzeby szukaj więc raczej pod hasłami: „flądra”, „leszcz” lub „świnka” ponoć, gdy mają tarło im wychodzi to najlepiej.

Jestem wdzięcznym naturze żarłaczem jako, że obdarzyła Carcharhinus neoplasma ponadprzeciętną determinacją i przyzwoitym poziomem poczucia humoru. Najbardziej znanym przedstawicielem gatunku jest mój imiennik Staś Bareja.

Działam sprawnie indywidualnie jak i w stadzie, zachęcam więc do kontaktu jeśli masz problem, pomysł czy po prostu chcesz coś poddać konstruktywnej krytyce. Jeśli zaś czujesz przemożną potrzebę krytyki niekonstruktywnej, zdecydowanie lepszy będzie niezwłoczny kontakt bezpośredni, serdecznie zapraszam do wspólnej kąpieli.

Bul, ból

Staś